e-solarium.pl - katalog solariów - Opole

e-solarium artykuły

Opalanie czyni mężczyzn bardziej...

2012-06-03 00:26:30

Opalanie czyni mężczyzn bardziej...

Opalanie to nie tylko brąz, który czyni ludzi bardziej atrakcyjnymi i pewnymi siebie. Opalanie, to poza procesem melanogenezy, również proces zapewniający mężczyźnie dobre samopoczucie jak i szereg pozytywnych hormonalnych przemian. Oparte są one na naturalnej wielostopniowej syntezie życiodajnej, zwanej również słoneczną, witaminy D3, która w przypadku mężczyzn odpowiedzialna jest również za ich potencję oraz płodność.

Taką wiadomością zaskoczyło niedawno swoich czytelników, czyli w większości pewnych siebie mężczyzn, czasopismo, "Men`s Health". Możemy w nim między innymi przeczytać o roli witaminy D3 w życiu mężczyzny, oraz o tym, że jej permanentny brak może doprowadzić nawet do bezpłodności. Pora roku, w której "Men?s Heath" zajmuje się tą problematyką sprawia, że problem nabiera jak co roku na aktualności.

Brak ogólnej wiedzy na temat wpływu słońca na organizm człowieka doprowadza większą część społeczeństwa do przekonania, że zima to pora roku, w której czujemy się gorzej z powodu zimna, a nasze depresje czy też ogólne osłabianie i wiążące się z nim inne problemy, zarówno natury fizycznej jak i stanu naszej psychiki, to wynik niskiej temperatury i padającego za oknem deszczu czy śniegu. Rzeczywistość wygląda jednak całkiem inaczej. Głównym powodem tego stanu rzeczy jest wyczerpania się naturalnych magazynów witaminy D3, którą nasz organizm jest w stanie kilka tygodni przechowywać pod skórą. Brak kontaktu ze słońcem lub pora roku sprzyjająca powstawaniu tych deficytów sprawia, że brakuje nam jednego z najważniejszych surowców gwarantującego poprawne działanie wielu układów hormonalnych. Również tych odpowiedzialnych za stan naszego zdrowia i dobry nastrój.

Czasopismo powołuje się na badania naukowe przeprowadzone przez australijską specjalistyczną kliniczne, w Sydney zajmującą się problematyką płodności i reprodukcji. Badanie obejmowały grupę 800, cierpiących na bezpłodność mężczyzn, u których wykryto w ponad 30% przypadków poważne niedobory witaminy D3. Kierownictwem badań zajmowała się Anne Clark.

W wyodrębnionej podczas badań 100 osobowej mężczyzn, którą poddano bardzo niecodziennej i zarazem naturalnej terapii, aż 40% uzyskało zadowalający rezultat. Terapia polegała tylko na zmianie przebiegu trybu ich dotychczasowego codziennego życia. Większość czasu spędzali oni w swoich biurach siedząc najczęściej przed monitorami komputerów. Biurowe krzesło zamieniono na pół godziny w spacer po słonecznej plaży, co okazało się w większości przypadków wystarczającym lekarstwem na ich bezpłodność. Dodatkowym bardzo pozytywnym elementem tego rodzaju terapii w przypadku bezpłodności okazała się rezygnacja z palenia tytoniu oraz zmiana sposobu żywienia.

Recepta naukowców zajmujących się rolą witaminy D3 w naszym życiu brzmi o wielu lat tak samo: codzienny 15 minutowy kontakt naszej skóry ze słońcem stojącym wysoko na firmamencie wystarcza do tego, aby cieszyć się zdrowiem i dobrym nastojem. Co ciekawe nie ogranicza się ona tylko do bezpłodności, lecz stanowi klucz naturalnej egzystencji naszego gatunku na planecie Ziemia. Uwaga! Poranne i wieczorne słońce nie posiada tej mocy ze względu na odległość, której nie potrafią pokonać stosunkowo słabe promienie UVB potrzebne do syntezy życiodajnej witaminy D3 w naszej skórze.

Recepta, pomimo swojej łatwej realizacji w słonecznej Australii nie ma jednak powszechnego zastosowania w przypadku mieszkańców innych kontynentów, a w szczególności tych, w których panują inne uwarunkowania wynikające ze stref klimatycznych i różnej ich odległości od słońca w miesiącach jesienno-zimowych. Słońce w tych porach roku nie świeci wszystkim równo. W środkowej i północnej Europie jego moc, szczególnie w przypadku wspomnianych już i niezbędnych do produkcji witaminy D3 promieni UVB maleje w tych porach roku prawie do zera.

Rozwiązaniem tego problemu mogą być cotygodniowe wizyty w profesjonalnym salonie solarium, który posiada odpowiedni rodzaj lamp i wykwalifikowany personel. Takie salony, poza oferowanym brązem, potrafią świadczyć również usługi z zakresu biopozytywnej światło terapii UV, ponieważ jedno nie wyklucza drugiego. Nasz niemiecki sąsiad posiada obecnie kilkaset takich salonów posiadających odpowiednie przygotowania oraz certyfikaty. Pamiętajmy o tym, że profesjonalny salon solarium to nie pięknie wyglądające urządzenia, lecz wykwalifikowany personel i odpowiednio dobrane lampy oraz narzędzia umożliwiające skuteczne i jednocześnie zdrowe opalanie. Zarówno urządzenia (ze względu na rodzaj posiadanych lamp) jak i czas ekspozycji powinien byś indywidualnie dobierany do rodzaju skóry i stopnia jej przygotowania do słońca. Tu na szczególną uwagę zasługują salony wyposażone w systemy do badania skóry oraz takie, w których personel świadomie ogranicza czas opalania osób o jaśniejszej karnacji, lub odradza korzystnie z urządzeń o największej mocy lub wyposażonych w ekstremalnie silne lampy, które coraz częściej dla wymuszenia ich jeszcze większej mocy pozbawiane są świadomie niebezpiecznych, ale jakże potrzebnych nam do życia promieni z pasma UVB.

Nasza recepta na zdrowe opalanie w solarium brzmi: opalaj się częściej i krócej lub wybieraj świadomie urządzenia wyposażone w słabsze lampy, na których bezpieczny czas ekspozycji może osiągać nawet 20 minut. Poszukaj salonu, w którym personel jest przygotowany do profesjonalnego świadczenia usług i pomoże dobrać zarówno rodzaj urządzenie jak i indywidualny, dobrany do skóry oraz potrzeb czas ekspozycji. Pamiętaj o tym, że nie samo opalanie, lecz przedawkowanie jest powodem tak wielu kampanii anty słonecznych. Słońce było i zawsze będzie największym przyjacielem człowieka.


Źródło: Men`s Health, ABC News

Artykuł pochodzi z serwisu www.solarium.pl

Leszek Kryniewski